Moi drodzy!

              Nikt z nas nie zetknął się do tej pory z tak trudną i złożoną rzeczywistością, gdy nasze osobiste kontakty tak gwałtownie się urwały. Wielu Parafian nie widziałem od ponad miesiąca. I choć po trosze przewidywałem takie możliwości i ostrzegałem przed nimi, to w głębi serca miałem nadzieję, że to tylko zbyt zapobiegliwe „straszenie”. Niestety, rzeczywistość okazała się okrutna. Zakazy wychodzenia z domu, niemal zamknięty kościół, Triduum Paschalne bez udziału wiernych – to sytuacje, które pozostawią głęboki ślad w moim sercu i pamięci. I pewnie nie tylko w moim.

             Może taki Wielki Post był nam potrzebny. Mieliśmy wszystkiego o wiele za dużo. Mieliśmy zbyt szerokie możliwości. Wydawało się nam, że złapaliśmy Pana Boga za nogi i już nie puścimy. A tymczasem mikroskopijny wirus zburzył cały nasz świat.

            Przyznam szczerze, że tęsknię za Waszymi twarzami, za kościołem wypełnionym Waszą obecnością i Waszym rozmodleniem, za pięknem wspólnego śpiewu. Tęsknię też za Waszą życzliwością okazywaną uściskiem dłoni, poklepaniem po ramieniu, dobrym słowem czy zwykłym uśmiechem. Może ten czas separacji pozwoli nam dostrzec wartość tego, co mieliśmy na co dzień. I rozbudzi w nas nadzieję na pogłębienie wzajemnych relacji.

            Może też wpłynie zbawczo na pogłębienie naszych relacji z Panem Bogiem. Może bardziej dojrzale będziemy przeżywali uczestnictwo w Eucharystii, bardziej cenili sobie możliwość korzystania z sakramentu pokuty, karmienia się Ciałem Chrystusa. Może środowe różańce i piątkowe adoracje przyciągną nasze głodne wspólnej modlitwy serca. Może bardziej docenimy kapłanów modląc się za nich podczas Godziny Świętej. Może bardziej zadbamy o naszych zmarłych, nie tylko zamawiając wypominki, ale i biorąc udział w modlitwie za nich. Może…

           Otrzymałem Wasze wielkoczwartkowe życzenia, których wyrazicielką była pani Luba Iskrzycka. Jestem Wam za nie bardzo wdzięczny. Nawet nie wiecie, ile dla mnie znaczą tak życzliwe słowa i Wasza modlitwa. Jeszcze raz bardzo za nie dziękuję.

           Z okazji Świąt Wielkiej Nocy przyjmijcie też życzenia ode mnie. Życzę Wam wszystkim, i tym bardzo pobożnym, i tym trochę mniej, a także tym co się Panu Bogu za bardzo nie kłaniają: niech Zmartwychwstały Chrystus, który przemienił serca przestraszonych uczniów zamkniętych w Wieczerniku z obawy przed Żydami i posłał ich do głoszenia Dobrej Nowiny pełnych radości, wiary i nadziei, przemieni i nasze serca. Niech sprawi, by te wszystkie „może”, które są powyżej, przestały być tylko „może”, a stały się rzeczywistością. Tego Wam i sobie z całego serca życzę z okazji przeżywania Wielkanocnego Poranka.

         Niech Wam wszystkim Pan Bóg błogosławi!
                                                                                     x. Krzysztof